:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

Sezon 2017- 2018r

  • Trening Mistrzów

    Książka „Trening Mistrzów – najwięksi trenerzy polskich biegów długich” to siedem opowieści o sporcie, treningu maratońskim i realiach polskiego biegania ostatnich lat. Co znajdziemy w jej środku?
    W pierwszej części „Treningu Mistrzów” (książka doczeka się kontynuacji opowiadającej o kolejnych trenerach) mamy następujące postacie polskiego biegania: Wandę Panfil, Jana Huruka, Wiesława Kiryka, Grzegorza Gajdusa, Leszka Bebło, Dariusza Kruczkowskiego i Adama Draczyńskiego. Każda z nich to niepowtarzalna osobowość polskiego biegania na długie dystanse. Niektórych z nich pewnie nawet nie znacie, dlatego tym bardziej „Trening Mistrzów” daje szansę przybliżyć kariery: wybitnych trenerów, rekordzistów Polski, medalistki mistrzostw świata albo czołowych zawodników naszego kraju. Więcej..

  • Autor zdjęć A. Brzozowszki

    Mistrzostwa Polski na dystansie 20 km w Warszawie

    23 czerwca była idealna pogoda do chodu. Lekki chłodek i bezwietrzna pogoda sprzyjała startującym na Mistrzostwach Polski na dystansie 20 km. Moje piąte miejsce oraz czas 1:25:53 wynikają  z  intensywnego przygotowania do startu na dystans 50 km. Widzę progresję na dystansie 20 km  od ostatniego startu  tj. na zawodach z cyklu ZÁHORÁCKA DVADSIATKA.  Co pozwala pozytywnie patrzeć na moje przyszłe starty.
    Gdyby nie choroba na przełomie kwietnia i maja zapewne byłbym w lepszej formie, ale nie na wszystko mamy wpływ.
    Mistrzostwa Polski  na 20 km są jedynie przystankiem pośrednim w drodze do imprezy docelowej, czyli Mistrzostw Europy w Berlinie w sierpniu.
    Przede mną  jeszcze start  na Mistrzostwach Polski w Lublinie na dystansie 10 000 m, które chciałbym wygrać.

    Pozdrawiam, Rafał

  • www.atletika.sk

    O krok bliżej do Mistrzostw Europy w Berlinie.

    W sobotę, 26 maja w miejscowości  Borský Mikuláš rozegrały się zawody z cyklu ZÁHORÁCKA DVADSIATKA, gdzie m.in. zostały rozebrane Mistrzostwa Słowacji na dystansie 20 km.
    Po dwutygodniowej chorobie rozpocząłem znów regularne treningi. Postanowiłem sprawdzić się przed nadchodzącymi Mistrzostwami Polski i Mistrzostwami Europy.
    Wystartowałem na dystansie 20 km i wygrałem z czasem 1:27:40. Faktem jest słaby czas, jednak jest to dobry prognostyk na przyszłość. Pogoda nas nie rozpieszczała - w cieniu było 28 stopni Celsjusza. Jednak kibice dopisali. Pojechaliśmy na zawody z trenerem, a na całej pętli chodu słyszałem doping. Bardzo miło.
    Przede mną start na Mistrzostwach Polski na 20 km Trzymajcie kciuki.

    www.bystricoviny.sk

    Pozdrawiam Rafał

  • Koniec eliminacji na dystansie 50 km

    Minęła choroba. I od ponad dwóch tygodni mogę spokojnie trenować i przygotowywać się do kolejnych zawodów.
    Trenuję pod okiem trenera Stanisława Marmura do którego wróciłem po rozstaniu z trenerem kadrowym Panem Krzysztofem Augustynem. Zaistniały między nami różnice nie do pogodzenia.
    Przede mną bardzo dużo treningu i kilka ważnych zawodów, w tym Mistrzostwa Europy w Berlinie.
    Chciałbym pogratulować moim kolegom zdobycie medalu na Drużynowych Mistrzostwach Świata -  ciężko na ten sukces zapracowaliście. Chylę czoła i szczerze gratuluję.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Czarna seria startów

    Od dwóch tygodni przeżywam pasmo nieudanych startów na dystansie 20 km. Hucznie brzmi, ale chodzi tylko o dwa starty.  Zaczęło się od przeziębienia, które złapałem na obozie sportowym w Spale. Myślałem naiwnie, że szybko przejdzie. Och jak bardzo się myliłem.  Postanowiłem wystartować na zawodach w Podiebradach (Czechy) 7 kwietnia. Niestety po 5 km musiałem się wycofać, bo z poziomu gorączki opadłem z sił.

    Jednak stwierdziłem, że chwila odpoczynku wystarczy i będę gotowy do kolejnego startu. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. I już tydzień później, tj. 14 kwietnia w Zaniemyślu stanąłem na starcie.
    Jakież było moje zdziwienie, kiedy zostałem zdyskwalifikowany na 9 km przez sztab sędziowski za brak kontaktu z podłożem.
    Przede mną trochę odpoczynku, aby podreperować zdrowie i powrót do treningów.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Rodzinnej Wielkanocy!

    Spokojnych, radosnych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie rodzinnym oraz realizacji osobistych celów sportowych życzę z COS ze Spały.

    Rafał Fedaczyński

  • Brąz poprzedzony Australią

    Ostatni sezon obfitował w brązowe medale. Okazuje się, że ten sezon rozpoczynam w podobnej tonacji. Ale mam głód na medale w innym kolorze. A sądząc po jakości treningu mam na nie szanse. A ja nie marnuję danych mi szans.
    Na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu zdobyłem brązowy medal na dystansie 5 000 m z bardzo dobrym czasem 19.50.92. A  bardzo niewiele brakowało mi do srebrnego, bardzo niewiele.
    Wydaję mi się, że poszłoby mi lepiej gdybym więcej wypoczął. Niestety nie było na to szans. Ale poszedłem lepszy  czas niż w zeszłym roku. Więc jest progresja.
    Przede mną ważniejsze zawody, w tym dwie najważniejsze imprezy sezonu - 2 Drużynowe Mistrzostwa Świata w chodzie sportowym, gdzie planuję wystartować (jeżeli nic się nie zmieni) na dystansie 50 km oraz 24 Mistrzostwa Europy w Berlinie, gdzie również mam zamiar wystartować na moim koronnym dystansie.
    Gratuluję pozostałym medalistom.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Australia- Supernova 3

    Zgrupowanie w Australijskim Instytucie Sportu w Canberze (4.01 do 5.02.2018), gdzie w ramach projektu SUPERNOVA 3 uczestniczyłem w badaniach naukowych na grupie 20 chodziarzy różnych narodowości z pięciu kontynentów. Formuła obozu polegała na tym, iż przez pierwsze 10 dni zgrupowania byliśmy poddawani bardzo rygorystycznym testom wydolnościowym (t.j. test 4 x 5 km, VO2 max, start 10 000 m) przy zastosowaniu zróżnicowanych diet pokarmowych (wysoko węglowodanowa, kontrolowana). Następie 2 tygodnie zróżnicowanej pracy treningowej pod względem intensywności i objętości, kończąc ponownie testem wydolnościowym (25 km) zakończone udziałem w Mistrzostwach Australii w Adelaide na dystansie 20 km.
    Jak to zniosłem? Nie było łatwo. Najbardziej chyba doskwierała mi dieta. Trenowałem bardzo ciężko, jak jeszcze nigdy dotąd w tym okresie sezonu.  Dowiedziałem się bardzo dużo o sobie i swoich możliwościach.

    Więcej..

  • Autor zdjęcia: Karolina Pajda- Kołodziej

    Boże Narodzenie z widokiem na Australię

    Boże Narodzenie to czas rodzinny. Refleksji i zastanowienia się nad minionym rokiem.
    Życzę Wam – zdrowia i abyście umieli cieszyć się z małych rzeczy.

    Przede mną czas przygotowań świątecznych, ubierania choinki i jedzenia sernika.

    A zaraz po tym, na początku stycznia 2018 roku wyjeżdżam do gorącej Australii, gdzie mam ciężki półtoramiesięczny obóz sportowy zakończony zawodami.

    Pozdrawiam, Rafał


  • Sezon 2017/2018 rozpoczęty

    Kolejne lata mijają. A ja rozpoczynam kolejny sezon treningowy.

    Wrzesień poświęciłem na odpoczynek i regenerację organizmu. Rozpocząłem  już przygotowania do nowego sezonu.
    Wprowadzenie zawsze jest ciężkie. Już od 10 listopada zaczynam zgrupowanie kadry narodowej w Zakopanem, gdzie będę pracował nad ogólną wytrzymałością, sprawnością i sporo na siłowni.
    W tym sezonu skupiam się na II Drużynowych Mistrzostwach Świata, które odbędą się w maju w Chinach.
    Więcej..

  • Brązowy sezon 2017

    Kolejny sezon za mną. Śmiem twierdzić, że im jestem starszy tym bardziej efektywny.
    Rozpocznę od startu w lutym na Halowych Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 5000 m, które odbyły się w Toruniu. Zająłem III miejsce. Kolejny ważny start miałem w marcu na Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 50 km w Dudincach, gdzie zająłem również III miejsce z czasem 3:48:56, uzyskując jednocześnie minimum na sierpniowe Mistrzostwa Świata w Londynie.
    Zawody w Zaniemyślu w kwietniu przyniosły mi tytuł Mistrza Polski Weteranów na dystansie 20 km.
    Mistrzostwa Polski Seniorów na dystansie 20 km w Nowej Dębie również były w kolorze brąz. Wynik 1:24:11 nie był zachwycający, ale i zawody nie były dla mnie priorytetowe.
    A sierpniowe Mistrzostwach Świata w Londynie na dystansie 50 km ukończyłem na swoim poziomie. Miejsce 22 – może i dalekie, ale z dobrym wynikiem 3:52:11.Do mistrza świata Yohanna Diniza brakuje mi jeszcze dużo. Aby osiągać jeszcze lepsze wyniki musze zmienić system treningowy kolejny raz. Świat idzie do przodu, aby nie pozostać w tyle trzeba pozostawać na bieżąco z systemem treningowym.
    Czy sezon był udany? Sezon był bardzo udany. 3 brązowe medale na Mistrzostwach Polski Seniorów, jeden złoty na Mistrzostwach Polski Weteranów i 22 miejsce na Mistrzostwach Świata.
    Ogromne podziękowania należą się mojemu klubowi AZS UMCS Lublin oraz miastu Lublin, które mnie wspiera i motywuje do dalszej pracy.

    Więcej...

  • Start na Mistrzostwach Świata w Londynie

    Ach co to były za zawody! Jeszcze w takich zawodach nie startowałem. Moje 22 miejsce z czasem 3:52:11 były malutkim sukcesem.  Złoty medalista Yohann Diniz zdeklasował wszystkich o  lata świetlne. Ba, zdeklasował nawet pozostałych medalistów.
    Ale od początku - niedzielne zawody były uwieńczeniem 10 miesięcy potężnej pracy.  Pracy, która była przerwana tragediami rodzinnymi.  Praca treningowa wykonana była prawidłowo, jednak zabrakło spokoju psychicznego. Na pewne rzeczy trzeba czasu. Jestem tylko człowiekiem.
    Zawody postanowiłem rozegrać spokojnie, a później przyspieszyć. Jednak plany pokrzyżowały mi wizyta w toi- toiu. Straciłem cenne sekundy, jak i pewność siebie.
    Problemy z żołądkiem na dystansie 50 km mogą skończyć się bardzo niedobrze. To nie jest sprint, że pobiegniesz 10 sekund i schodzisz z bieżni. Tutaj trzeba siły, taktyki, cierpliwości i… zdrowia.
    Zajęte 22 miejsce jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Najbardziej jednak cieszy mnie moje przygotowanie techniczne, gdyż nie otrzymałem żadnego wniosku. Godziny spędzone na szlifowaniu techniki nie poszły na marne. Mimo, iż jestem już zawodnikiem - weteranem to wciąż łamie swoje bariery. Wciąż mogę dużo osiągnąć w sporcie. Teraz zamykam rozdział zawodów londyńskich. To już historia. Trzeba wyciągnąć wnioski i spojrzeć w przyszłość.
    Mam wyznaczony cel długoterminowy. Celem są Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 r.

    Więcej.

  • Brąz po raz trzeci

    W niedziele wieczorem 18.06 br. wystartowałem na kolejnych Mistrzostwach Polski. Tym razem na dystansie 20 km. Był to kolejny udany start w tym roku. Zająłem trzecie miejsce i jest to kolejny medal seniorów w tym roku. Jeszcze nigdy w swojej karierze sportowej nie zdobyłem trzech medali na trzech dystansach 5, 50 i 20 kilometrów. U mnie chyba forma rośnie razem z wiekiem 😊
    Teraz skupiam się na przygotowaniach do Mistrzostw Świata w Londynie, gdzie - mam nadzieję - będę reprezentował mój kraj oraz mój klub AZS UMCS Lublin na dystansie 50. Zarząd PZLA jeszcze nie podjął stosownych decyzji.
    Od poniedziałku jestem na obozie w Giżycku a w przyszłym tygodniu zaczynam obóz kadrowy w Spale. Czeka mnie dużo pracy, ale jestem dobrej myśl.
    Pozdrawiam, Rafał

    lubiehrubie.pl

    Więcej...

  • Przygotowanie do sierpniowych Mistrzostw Świata w Londynie

    21 maja br. minął termin uzyskiwania minimów na dystans 50 km na Mistrzostwa Świata, które w tym roku odbędą się w Londynie.
    Dla nas Polaków, Puchar Europy w Podiebradach (21 maja 2017 r.), był ostatnią szansą na  zdobycie minimum na dystansie 50 km.
    Polski Związek Lekkiej Atletyki zdecydował jednak, że  na dystans 50 km na Puchar Europy nie wyśle nikogo. Bo i – prawdę powiedziawszy- nie było kogo.
    Minimum – jako jedyni - zdobyli medaliści Mistrzostwa Polski w Dudnicach, tj. Rafał Augustyn, Adrian Błocki i ja.
    Przede mną jeszcze tylko start na Mistrzostwach Polski na dystansie 20 km w Nowej Dębie, a później – już tylko ciężkie przygotowania przed startem na Mistrzostwach Świata.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Start w Zaniemyślu i kolejny medal

    W sobotnie 22 kwietnia br. w zimny poranek wystartowałem na Międzynarodowych Zawodach w Zaniemyśl na dystansie 20 km. 
    Był to bardzo udany  start, mimo, że warunki atmosferyczne nas nie rozpieszczały. Z czasu uzyskanego na zawodach nie jestem zadowolony, ale nie był to mój priorytetowy start.
    Kolejny raz zdobyłem medal na Mistrzostwach Polski Weteranów - złoty oraz zająłem drugie miejsce w Seniorach.

    Teraz wracam do treningu. Przede mną kolejne starty i walka o kolejne wyniki i trofea.
    Mimo, iż jestem weteranem to ciągle osiągam wysokie wyniki sportowe. Ponieważ mam motywację i ciężko trenuję.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Wesołego Alleluja! 2017r

    Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych składam wszystkim internautom odwiedzającym moją stronę życzenia:

    wszelkiej pomyślności, spokoju, zdrowia, spełnienia najskrytszych marzeń, nadziei na lepszą przyszłość oraz wszystkiego co najlepsze.

    Rafał Fedaczyński

  • Kolejny brązowy medal w 2017 r.

    Dystans 50 km jest wymagającym dystansem. Trzeba być silnym psychicznie i przede wszystkim dobrym technicznie. Nie każdy temu sprosta. Ja, jako weteran tego dystansu szedłem bardzo zachowawczo. Nie rwałem do przodu. Zachowałem spokój i opłaciło się. Do dystansu 50 km trzeba podejść z szacunkiem do sportu i z szacunkiem do przeciwnika.
    Swoim brązowym medalem oraz czasem 3.48:56 osiągnąłem nie tylko minimum PZLA na Mistrzostwa Świata w Londynie, ale po raz kolejny udowodniłem wszyskim, że jestem zawodnikiem z którym trzeba się liczyć.
    Mistrzostwa Polski Seniorów na dystansie 50 km i w tym roku odbyły się w słowackich Dudnicach. Frekwencja zawodnicza dopisała. Meeting był na bardzo wysokim, międzynarodowym poziomie.
    Dziękuję moim kibicom oraz  mojemu klubowi KS AZS UMCS Lublin.
    Pozdrawiam, Rafał Fedaczyński

    Galeria.

    lubiehrubie.pl

    Wyniki 50km

  • 61 Halowe Mistrzostwa Polski w Toruniu

    Pierwsze zawody w sezonie za mną. Brązowy medal do kolekcji. Mimo, że był to start weryfikacyjny to i tak jestem bardzo zadowolony z wyniku.  To najważniejsze. Również gratuluję rywalom. Pokazali, że są szybcy.
    Przede mną ważniejsze starty na dystansie 50 km oraz 20 km. A na tych dystansach również mam aspiracje medalowe - co tu kryć. A moje zacięcie do sportu wzrasta wraz z wiekiem.
    A forma? Forma idzie małymi kroczkami. Pojawi się we właściwym momencie. Dalszą część sezonu spędzę na zgrupowaniach i zawodach, przerywanych krótkimi pobytami w domu.
    Pozdrawiam
    Wyniki:

  • Rok 2017 – lecimy z treningiem

    Rok 2017 rozpoczął się – o dziwo! – inaczej niż może poprzednie lata co wydaje i się pozytywnym omenem na przyszłość.
    Wprowadziłem postanowienia noworoczne  i – o dziwo! – jest koniec stycznia i ciągle trwam w swych postanowieniach.
    Od połowy stycznia spędzałem czas na obozie sportowym w Ostii w okolicach Rzymu. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale wizja treningu w Polsce w – 20 stopniach Celsjusza sprawiła, że nie narzekałem na włoskie zimne powietrze.
    A forma? Oj idzie dużymi krokami!
    Pierwszy swój sprawdzian zaliczę na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu w połowie lutego i niech moc będzie ze mną.
    Pozdrawiam, Rafał