:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

Sezon 2017- 2018r

  • Autor zdjęcia: Karolina Pajda- Kołodziej

    Boże Narodzenie z widokiem na Australię

    Boże Narodzenie to czas rodzinny. Refleksji i zastanowienia się nad minionym rokiem.
    Życzę Wam – zdrowia i abyście umieli cieszyć się z małych rzeczy.

    Przede mną czas przygotowań świątecznych, ubierania choinki i jedzenia sernika.

    A zaraz po tym, na początku stycznia 2018 roku wyjeżdżam do gorącej Australii, gdzie mam ciężki półtoramiesięczny obóz sportowy zakończony zawodami.

    Pozdrawiam, Rafał


  • Brązowy sezon 2017

    Kolejny sezon za mną. Śmiem twierdzić, że im jestem starszy tym bardziej efektywny.
    Rozpocznę od startu w lutym na Halowych Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 5000 m, które odbyły się w Toruniu. Zająłem III miejsce. Kolejny ważny start miałem w marcu na Mistrzostwach Polski Seniorów na dystansie 50 km w Dudincach, gdzie zająłem również III miejsce z czasem 3:48:56, uzyskując jednocześnie minimum na sierpniowe Mistrzostwa Świata w Londynie.
    Zawody w Zaniemyślu w kwietniu przyniosły mi tytuł Mistrza Polski Weteranów na dystansie 20 km.
    Mistrzostwa Polski Seniorów na dystansie 20 km w Nowej Dębie również były w kolorze brąz. Wynik 1:24:11 nie był zachwycający, ale i zawody nie były dla mnie priorytetowe.
    A sierpniowe Mistrzostwach Świata w Londynie na dystansie 50 km ukończyłem na swoim poziomie. Miejsce 22 – może i dalekie, ale z dobrym wynikiem 3:52:11.Do mistrza świata Yohanna Diniza brakuje mi jeszcze dużo. Aby osiągać jeszcze lepsze wyniki musze zmienić system treningowy kolejny raz. Świat idzie do przodu, aby nie pozostać w tyle trzeba pozostawać na bieżąco z systemem treningowym.
    Czy sezon był udany? Sezon był bardzo udany. 3 brązowe medale na Mistrzostwach Polski Seniorów, jeden złoty na Mistrzostwach Polski Weteranów i 22 miejsce na Mistrzostwach Świata.
    Ogromne podziękowania należą się mojemu klubowi AZS UMCS Lublin oraz miastu Lublin, które mnie wspiera i motywuje do dalszej pracy.

    Więcej...

  • Start na Mistrzostwach Świata w Londynie

    Ach co to były za zawody! Jeszcze w takich zawodach nie startowałem. Moje 22 miejsce z czasem 3:52:11 były malutkim sukcesem.  Złoty medalista Yohann Diniz zdeklasował wszystkich o  lata świetlne. Ba, zdeklasował nawet pozostałych medalistów.
    Ale od początku - niedzielne zawody były uwieńczeniem 10 miesięcy potężnej pracy.  Pracy, która była przerwana tragediami rodzinnymi.  Praca treningowa wykonana była prawidłowo, jednak zabrakło spokoju psychicznego. Na pewne rzeczy trzeba czasu. Jestem tylko człowiekiem.
    Zawody postanowiłem rozegrać spokojnie, a później przyspieszyć. Jednak plany pokrzyżowały mi wizyta w toi- toiu. Straciłem cenne sekundy, jak i pewność siebie.
    Problemy z żołądkiem na dystansie 50 km mogą skończyć się bardzo niedobrze. To nie jest sprint, że pobiegniesz 10 sekund i schodzisz z bieżni. Tutaj trzeba siły, taktyki, cierpliwości i… zdrowia.
    Zajęte 22 miejsce jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Najbardziej jednak cieszy mnie moje przygotowanie techniczne, gdyż nie otrzymałem żadnego wniosku. Godziny spędzone na szlifowaniu techniki nie poszły na marne. Mimo, iż jestem już zawodnikiem - weteranem to wciąż łamie swoje bariery. Wciąż mogę dużo osiągnąć w sporcie. Teraz zamykam rozdział zawodów londyńskich. To już historia. Trzeba wyciągnąć wnioski i spojrzeć w przyszłość.
    Mam wyznaczony cel długoterminowy. Celem są Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 r.

    Więcej.

  • Brąz po raz trzeci

    W niedziele wieczorem 18.06 br. wystartowałem na kolejnych Mistrzostwach Polski. Tym razem na dystansie 20 km. Był to kolejny udany start w tym roku. Zająłem trzecie miejsce i jest to kolejny medal seniorów w tym roku. Jeszcze nigdy w swojej karierze sportowej nie zdobyłem trzech medali na trzech dystansach 5, 50 i 20 kilometrów. U mnie chyba forma rośnie razem z wiekiem 😊
    Teraz skupiam się na przygotowaniach do Mistrzostw Świata w Londynie, gdzie - mam nadzieję - będę reprezentował mój kraj oraz mój klub AZS UMCS Lublin na dystansie 50. Zarząd PZLA jeszcze nie podjął stosownych decyzji.
    Od poniedziałku jestem na obozie w Giżycku a w przyszłym tygodniu zaczynam obóz kadrowy w Spale. Czeka mnie dużo pracy, ale jestem dobrej myśl.
    Pozdrawiam, Rafał

    lubiehrubie.pl

    Więcej...

  • Przygotowanie do sierpniowych Mistrzostw Świata w Londynie

    21 maja br. minął termin uzyskiwania minimów na dystans 50 km na Mistrzostwa Świata, które w tym roku odbędą się w Londynie.
    Dla nas Polaków, Puchar Europy w Podiebradach (21 maja 2017 r.), był ostatnią szansą na  zdobycie minimum na dystansie 50 km.
    Polski Związek Lekkiej Atletyki zdecydował jednak, że  na dystans 50 km na Puchar Europy nie wyśle nikogo. Bo i – prawdę powiedziawszy- nie było kogo.
    Minimum – jako jedyni - zdobyli medaliści Mistrzostwa Polski w Dudnicach, tj. Rafał Augustyn, Adrian Błocki i ja.
    Przede mną jeszcze tylko start na Mistrzostwach Polski na dystansie 20 km w Nowej Dębie, a później – już tylko ciężkie przygotowania przed startem na Mistrzostwach Świata.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Start w Zaniemyślu i kolejny medal

    W sobotnie 22 kwietnia br. w zimny poranek wystartowałem na Międzynarodowych Zawodach w Zaniemyśl na dystansie 20 km. 
    Był to bardzo udany  start, mimo, że warunki atmosferyczne nas nie rozpieszczały. Z czasu uzyskanego na zawodach nie jestem zadowolony, ale nie był to mój priorytetowy start.
    Kolejny raz zdobyłem medal na Mistrzostwach Polski Weteranów - złoty oraz zająłem drugie miejsce w Seniorach.

    Teraz wracam do treningu. Przede mną kolejne starty i walka o kolejne wyniki i trofea.
    Mimo, iż jestem weteranem to ciągle osiągam wysokie wyniki sportowe. Ponieważ mam motywację i ciężko trenuję.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Wesołego Alleluja! 2017r

    Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych składam wszystkim internautom odwiedzającym moją stronę życzenia:

    wszelkiej pomyślności, spokoju, zdrowia, spełnienia najskrytszych marzeń, nadziei na lepszą przyszłość oraz wszystkiego co najlepsze.

    Rafał Fedaczyński

  • Kolejny brązowy medal w 2017 r.

    Dystans 50 km jest wymagającym dystansem. Trzeba być silnym psychicznie i przede wszystkim dobrym technicznie. Nie każdy temu sprosta. Ja, jako weteran tego dystansu szedłem bardzo zachowawczo. Nie rwałem do przodu. Zachowałem spokój i opłaciło się. Do dystansu 50 km trzeba podejść z szacunkiem do sportu i z szacunkiem do przeciwnika.
    Swoim brązowym medalem oraz czasem 3.48:56 osiągnąłem nie tylko minimum PZLA na Mistrzostwa Świata w Londynie, ale po raz kolejny udowodniłem wszyskim, że jestem zawodnikiem z którym trzeba się liczyć.
    Mistrzostwa Polski Seniorów na dystansie 50 km i w tym roku odbyły się w słowackich Dudnicach. Frekwencja zawodnicza dopisała. Meeting był na bardzo wysokim, międzynarodowym poziomie.
    Dziękuję moim kibicom oraz  mojemu klubowi KS AZS UMCS Lublin.
    Pozdrawiam, Rafał Fedaczyński

    Galeria.

    lubiehrubie.pl

    Wyniki 50km

  • 61 Halowe Mistrzostwa Polski w Toruniu

    Pierwsze zawody w sezonie za mną. Brązowy medal do kolekcji. Mimo, że był to start weryfikacyjny to i tak jestem bardzo zadowolony z wyniku.  To najważniejsze. Również gratuluję rywalom. Pokazali, że są szybcy.
    Przede mną ważniejsze starty na dystansie 50 km oraz 20 km. A na tych dystansach również mam aspiracje medalowe - co tu kryć. A moje zacięcie do sportu wzrasta wraz z wiekiem.
    A forma? Forma idzie małymi kroczkami. Pojawi się we właściwym momencie. Dalszą część sezonu spędzę na zgrupowaniach i zawodach, przerywanych krótkimi pobytami w domu.
    Pozdrawiam
    Wyniki:

  • Rok 2017 – lecimy z treningiem

    Rok 2017 rozpoczął się – o dziwo! – inaczej niż może poprzednie lata co wydaje i się pozytywnym omenem na przyszłość.
    Wprowadziłem postanowienia noworoczne  i – o dziwo! – jest koniec stycznia i ciągle trwam w swych postanowieniach.
    Od połowy stycznia spędzałem czas na obozie sportowym w Ostii w okolicach Rzymu. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale wizja treningu w Polsce w – 20 stopniach Celsjusza sprawiła, że nie narzekałem na włoskie zimne powietrze.
    A forma? Oj idzie dużymi krokami!
    Pierwszy swój sprawdzian zaliczę na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu w połowie lutego i niech moc będzie ze mną.
    Pozdrawiam, Rafał