:: Rafał Fedaczyński ::

PATRONAT:

A A A

NEWS

  • Czarna seria startów

    Od dwóch tygodni przeżywam pasmo nieudanych startów na dystansie 20 km. Hucznie brzmi, ale chodzi tylko o dwa starty.  Zaczęło się od przeziębienia, które złapałem na obozie sportowym w Spale. Myślałem naiwnie, że szybko przejdzie. Och jak bardzo się myliłem.  Postanowiłem wystartować na zawodach w Podiebradach (Czechy) 7 kwietnia. Niestety po 5 km musiałem się wycofać, bo z poziomu gorączki opadłem z sił.

    Jednak stwierdziłem, że chwila odpoczynku wystarczy i będę gotowy do kolejnego startu. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. I już tydzień później, tj. 14 kwietnia w Zaniemyślu stanąłem na starcie.
    Jakież było moje zdziwienie, kiedy zostałem zdyskwalifikowany na 9 km przez sztab sędziowski za brak kontaktu z podłożem.
    Przede mną trochę odpoczynku, aby podreperować zdrowie i powrót do treningów.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Brąz poprzedzony Australią

    Ostatni sezon obfitował w brązowe medale. Okazuje się, że ten sezon rozpoczynam w podobnej tonacji. Ale mam głód na medale w innym kolorze. A sądząc po jakości treningu mam na nie szanse. A ja nie marnuję danych mi szans.
    Na Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu zdobyłem brązowy medal na dystansie 5 000 m z bardzo dobrym czasem 19.50.92. A  bardzo niewiele brakowało mi do srebrnego, bardzo niewiele.
    Wydaję mi się, że poszłoby mi lepiej gdybym więcej wypoczął. Niestety nie było na to szans. Ale poszedłem lepszy  czas niż w zeszłym roku. Więc jest progresja.
    Przede mną ważniejsze zawody, w tym dwie najważniejsze imprezy sezonu - 2 Drużynowe Mistrzostwa Świata w chodzie sportowym, gdzie planuję wystartować (jeżeli nic się nie zmieni) na dystansie 50 km oraz 24 Mistrzostwa Europy w Berlinie, gdzie również mam zamiar wystartować na moim koronnym dystansie.
    Gratuluję pozostałym medalistom.

    Pozdrawiam, Rafał

  • Australia- Supernova 3

    Zgrupowanie w Australijskim Instytucie Sportu w Canberze (4.01 do 5.02.2018), gdzie w ramach projektu SUPERNOVA 3 uczestniczyłem w badaniach naukowych na grupie 20 chodziarzy różnych narodowości z pięciu kontynentów. Formuła obozu polegała na tym, iż przez pierwsze 10 dni zgrupowania byliśmy poddawani bardzo rygorystycznym testom wydolnościowym (t.j. test 4 x 5 km, VO2 max, start 10 000 m) przy zastosowaniu zróżnicowanych diet pokarmowych (wysoko węglowodanowa, kontrolowana). Następie 2 tygodnie zróżnicowanej pracy treningowej pod względem intensywności i objętości, kończąc ponownie testem wydolnościowym (25 km) zakończone udziałem w Mistrzostwach Australii w Adelaide na dystansie 20 km.
    Jak to zniosłem? Nie było łatwo. Najbardziej chyba doskwierała mi dieta. Trenowałem bardzo ciężko, jak jeszcze nigdy dotąd w tym okresie sezonu.  Dowiedziałem się bardzo dużo o sobie i swoich możliwościach.

    Więcej..

  • czytaj dalej ...